Magdalena S.
Klinikę polecam z całego serca. Pierwszy raz trafiłam tam z 19latnim kotem, który nagle się przewrócił i miał niedowład tylnich łapek. Było to w sobotę, więc „wiejski weterynarz” powiedział nam że jeśli przeżyje do poniedziałku to będziemy działać… Stan kota był krytyczny więc bez zastanowienia udałam się do kliniki 24h.
W drodze, co chwilę sprawdzałam czy kot jeszcze oddycha. Kiedy dotarłam do kliniki na Bemowie, Panie z rejestracji widząc stan kota, przyjęły nas bez kolejki. Od razu podano mu tlen, potem USG. Okazało się, że ma bardzo dużo wody w płucach, do tego nerki praktycznie nie pracowały. Dostałam informację, że rokowania są bardzo złe, ale możemy próbować go ratować. Oczywiście zdecydowałam że próbujemy.
Kot został w szpitalu na 3 doby. Po drugiej dobie przyjechaliśmy całą rodziną do kliniki i pani doktor pozwoliła nam go odwiedzić. Na kolejny dzień zabraliśmy go do domu w o wiele lepszym stanie.
Dostawał wiele leków, natomiast po 3 miesiącach stan się znów pogorszył. Byłyśmy świadomi że tak może być. Siostra udała się z kotem do kliniki, ale stan był już na tyle zły, że Pani doktor prosiła aby zgodzić się na uśpienie. Dostałam telefon od siostry o decyzji, jechałam 100km aby pożegnać się z przyjacielem, w tym czasie pani doktor udostępniła siostrze jeden gabinet gdzie czekali na mnie 2h. Jestem ogromnie wdzięczna, że mogłam się pożegnać z moim zwierzakiem. Nie pamiętam nazwiska Pani doktor, ale jest złotym człowiekiem.
Przy kolejnym problemie ze zwierzakiem,, tym razem z psem, od razu udałam się do kliniki, bo wiedziałam że tam dostanę najlepszą opiekę. Pojawił się problem z z biodrami. Pies z trudnością wstawał. Po podanych iniekcjach, stan się na tyle poprawił że w przy bieganiu pies wpadł w dołek i zerwał więzadło. Konieczna była operacja, ale wszytko przebiegło pomyślnie.
Tutaj znów pełen profesjonalizm. Dziękuję doktorowi Szczepanowi za pomoc i super opiekę.
Nela jest szczęśliwa, że znów może biegać