DelaWell D.

Opublikowano: 25.02.2026

Do całodobowej kliniki weterynaryjnej na Bemowie trafiłem w nagłej potrzebie — jak to zwykle bywa w takich sytuacjach. Mój piesek z dnia na dzień dostał krwiomoczu, pojawiła się również krew w kale oraz wymioty.
Po wizytach u dwóch weterynarzy i całodziennych, bezskutecznych zmaganiach o poprawę stanu mojego pupila (m.in. spotkałem się nawet z odmową nawodnienia go), około godziny 21:00, w akcie desperacji i szukając ostatniej deski ratunku, trafiłem do kliniki LuxVet.
Lekarz, który nas przyjął, przede wszystkim skupił się na natychmiastowej poprawie stanu mojego psa — założył wenflon, podpiął kroplówkę oraz wykonał wszystkie niezbędne badania. Postawiono diagnozę silnej infekcji wirusowej objawiającej się nieżytem jelit. Konieczna była hospitalizacja.
Kiedy następnego dnia odwiedziłem mojego pieska, byłem świadkiem sceny, która szczególnie zapadła mi w pamięć. Przed kliniką stał samochód, w którym leżał bernardyn — pies był bardzo słaby i nie był w stanie utrzymać się na łapach. Ku mojemu zaskoczeniu lekarz bez chwili wahania ubrał się i wyszedł ratować psa bezpośrednio na parkingu przed kliniką.
Przez kolejne dni odwiedzałem mojego pupila, aż do jego całkowitego wyzdrowienia i pełnej diagnozy. Miałem również okazję poznać część zespołu kliniki oraz Panią Manager Monikę. Dzięki niej udało się stworzyć zespół pełen empatii, zaangażowania i profesjonalizmu.
Choć do LuxVet na Bemowie mam ponad 10 km do przejechania, wiem jedno — to miejsce, w którym mój pies jest naprawdę w dobrych rękach.

Umów wizytę