Sylwia M.
Dwa razy uratowali mojego kota (Kredek 17l.). Gdy inne przychodnie rozkładają ręce lub coś sknocą, to jest to jedyny ratunek. Kredek był na krawędzi życia, raz przez inne zwierzę, a drugi raz przez błąd, ignorancję i lenistwo weterynarza (z innej przychodni). Bardzo jesteśmy z Kredziem wdzięczni za ich pomoc. Więcej